www.Rejtan.EU

Nazywam się Jarosław Konrad Konowałek. Urodzony w Jaszczowie w roku 1980. Od najmłodszych lat wychowywany w duchu patriotycznym i antykomunistycznym. W rodzinnym domu, przy ul. Staszica 10 w Łęcznej przechowywana była Solidarnościowa "bibuła". Spora część najbliższej Rodziny brała czynny udział w tworzeniu struktur Solidarności - w WSK Świdnik, KWK Bogdanka, PKP, Służbie Zdrowia.

Wiodłem życie normalnego nastolatka. No, prawie normalnego, ponieważ poza obowiązkami szkolnymi miałem również obowiązki wynikające z mojego życiowego hobby. Od 12 roku życia rozpocząłem naukę gry na gitarze klasycznej, rok później "pokochałem" pianino, aby ostatecznie zakochać się w organach.

Pamiętam jak zachwycaliśmy się zachodem, jednocześnie wykorzystując "dobry kurs waluty" w kontaktach ze wschodem. Pamiętam smak gumy Turbo i dzikie targowiska na których handlowano wszystkim wprost z maski samochodu.

W wieku lat 17 wyjechałem na zaproszenie mojego Stryja do Stanów, aby przed maturą podszlifować język angielski. Mieszkałem w sumie przez dwa miesiące u dwóch rodzin angielskojęzycznych. Jedna miała korzenie polskie, druga - czeskie. Tam zobaczyłem, z jakim namaszczeniem ludzie mówią o Ojczyźnie swoich Przodków, nie mając do końca pojęcia w którym miejscu Europy ona leży. Jednak, Polska to było dla nich coś ważnego. Będąc z dala od swojej Ojczyzny w uszach brzmiał mi refren Hymnu mojego Liceum "W uniesieniu, rytmie pracy, Bóg i Polska hasłem nam".

Brałem udział we spotkaniu z ówczesnym Premierem Rzeczypospolitej - Jerzym Buzkiem w Panna Maria, TX; najstarszej polskiej osadzie w USA. Tam po raz pierwszy byłem naocznym świadkiem manipulacji medialnej w wykonaniu jednej z ogólnopolskich rozgłośni komercyjnych. Blisko 20 lat temu na własnej skórze dowiedziałem się, czym jest medialna manipulacja. Tam też spotkałem się naocznie z raczkującym wówczas problemem nielegalnej imigracji. Widziałem od podszewki jak wygląda proces wjazdu do Stanów Zjednoczonych z Meksyku (który też kilkukrotnie odwiedziłem). Na własne oczy widziałem różnicę między dwoma światami - biedą meksykańskich ulic, przepychem tamtejszych restauracji a "szarą rzeczywistością i problemami mieszkańców USA".

Po powrocie do Polski ukończyłem Liceum i rozpocząłem studia. W wieku 20 lat poślubiłem miłość mojego życia. Priorytety się zmieniły, zwłaszcza gdy w roku 2003 urodził nam się nasz najstarszy Syn. Od grudnia 2001 podjąłem stałą pracę zarobkową w swoim fachu. Najpierw jako organista kaplicy św. Józefa w Łęcznej (obecnie kościół parafialny). Później przez szereg lat pracowałem w Bazylice oo. Dominikanów na Starym Mieście w Lublinie. Po przerwaniu studiów muzycznych musiałem podjąć dodatkową pracę w swoim drugim fachu - informatyce. Od roku 2006 prowadzę firmę informatyczną, świadczącą usługi firmom i urzędom na terenie całej południowo-wschodniej Polski.

W latach 2008-2009 byłem organistą kościoła Wszystkich Świętych w Warszawie, jednej z największych świątyń Stolicy. Od lutego 2010 jestem organistą w kościele Świętej Rodziny w Lublinie. Kościele, który również jest naznaczony obecnością Świętego Jana Pawła II. Nie znalazłem w spisie kandydatów z całej Polski osoby wykonującej mój zawód, więc mogę chyba o sobie powiedzieć, że jestem najbardziej "okadzonym" kandydatem na Posła w Polsce. A na serio. Praca którą wykonuje daje mi (i chyba nie tylko mi) sporo satysfakcji. A to, że od 20 lat czynnie uczestniczę w życiu Kościoła sprawia, że mam mocno ukształtowany światopogląd.

W tym roku jestem kandydatem, na urząd Posła Ziemi Lubelskiej w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej. Kandyduję z ramienia partii "KORWiN", będąc członkiem Ruchu Narodowego. Znam problemy mieszkańców naszego województwa. Potrafię słuchać i rozumieć potrzeby każdego. Mój prywatny numer telefonu będzie zawsze dostępny dla mieszkańców naszego województwa, bez odsyłania do "biura poselskiego".

Podczas swojej pracy w Ruchu Narodowym, prowadziłem aktywnie kampanię prezydencką kol. Mariana Kowalskiego, dbając o przekaz na stronie internetowej oraz relacjonując wizyty w różnych krańcach Polski na portalu społecznościowym Facebook. Dbałem o jakość przekazu medialnego. Jednocześnie odbyłem wiele rozmów z liderami RN z całej Polski, zbierając informacje o bolączkach danego regionu. Od miasta wojewódzkiego po najmniejsze osady i wioski. Zatem wiem, że problemy które dotykają mieszkańców Lubelszczyzny są bolączkami Polaków w całym kraju. Od prozaicznych rzeczy jak buta lokalnych władz, przez problemy z dostępem do Służby Zdrowia, tragiczną jakość dróg, wydawanie publicznych pieniędzy na pomniki próżności władz (stadion w Lublinie nie jest odosobnionym przypadkiem). Zatem, działając na rzecz lokalnej społeczności będę jednocześnie pomagał wszystkim Polakom. Bo te problemu już są mi znane, a nie będę potrzebował 3 lat, aby się z nimi zapoznać.

Zapraszam do śledzenia mojego kampanijnego bloga (www.blog.j-k.pl), mojej strony w serwisie Facebook (www.facebook.com/jkonowalek), oraz programów prowadzonych w telewizji internetowej NiezależnyLublin "u Rejtana".