konowalek.pl

Nowe zasady modernizują normy przyjęte w 1955 roku. W obrzędzie inaugurującym Triduum Paschalne będą mogli od tej pory wziąć udział "wszyscy członkowie ludu bożego", a nie jak dotychczas - jedynie mężczyźni i chłopcy. No właśnie. Powstaje pytanie: dlaczego cały tradi-światek jest przeciwny takiemu zmieniania "reguł" i "dostosowywania ich do współczesnych czasów"?

Mimo, iż nie jestem władny pisać za cały tradi-światek, napiszę, dlaczego dla mnie jest to gest "zdrady" wykonany w kierunku do Tradycji. Bo to w tradycji zakorzeniona jest historia i znaczenie tego gestu, wykonywanego podczas Wielkiego Czwartku. Otóż.

Czytałem jakiegoś nawiedzonego neo-teologa, który mówi o otwarciu się na świat i tak dalej. Dostosowywaniu Ewangelii do współczesnego świata, znaków czasu i podobne rzeczy. Jak widzimy, Posoborowie nie bardzo radzi sobie z tym wszystkim, ponieważ to dostosowywanie jakoś nie wpływa na świadomość Wiary. Nawet obrzędowość z każdym rokiem leci na łeb na szyję. Ale do rzeczy.

Ów mędrzec mówił, że taki gest jest zrozumiały, ponieważ to właśnie Kobiety zaniosły Dobrą Nowinę o Zmartwychwstaniu. A i owszem. Pan Jezus wiedział, że żeby informacja rozeszła się w mgnieniu błyskawicy, trzeba wybrać dobre "social media". Dlatego tą Nowinę oznajmił najpierw kobietom. Żarty, żartami, ale trzeba pamiętać o jednym. Jeżeli będziemy się posługiwali tym argumentem, to od takiego podejścia krótka droga do "kapłaństwa kobiet". Może nie w naszym pokoleniu, ale ze dwa pokolenia dalej.

Bo przecież, Papież umywał nogi kobietom, Kobiety zaniosły Apostołom Dobrą Nowinę. Więc - samo ciśnie się na usta, że nie ma większej przeszkody, aby mogły sprawować Najświętszą Ofiarę. Wszak rzesze kobiet posługuje na całym świecie w charakterze "ministrantek" i "się w tym sprawdzają". Ba, mamy przykłady z "siostrzanych kościołów protestanckich" że ten "eksperyment się udał". Argumentów "za" będzie więcej niż argumentów "przeciw". Przesadzam? Co by powiedzieli Twoi dziadkowie, gdyby im powiedzieć 50 lat temu, że "przy Ołtarzu służyć do Mszy będą kobiety/dziewczyny", albo że "Komunia Święta udzielana będzie do ręki"? Też, że przesadzamy?

I tu dochodzimy do najważniejszego. Apostołami (w późniejszym okresie - księżmi) mogli być mężczyźni prowadzący przykładne życie, mężowie jednej żony etc. Wcześniej niż Księży powołano urząd Diakona - jako pomocnika. I też "nabór" do tej posługi był prowadzony wśród mężczyzn. A współczesne Kobiety bardzo dobrze sprawdzały się w roli "zaplecza logistycznego" jakbyśmy to dziś powiedzieli. Nie rościły sobie prawa do "zasług", czy jakbyśmy to dziś nie nazwali. Oczekiwały z gotowymi lampami na przyjście Oblubieńca, same nie roszcząc sobie prawa aby tym Oblubieńcem być.

Dlatego uważam, że polityka "małych kroczków zmiękczania" Tradycji nie jest dobrym rozwiązaniem. Zwłaszcza, że wśród dotychczasowych "obmytych" znajdowali się również wyznawcy Islamu. A skoro sam Papież nie przestrzega swoich dekretów, to jak mają je przestrzegać zwykli księżą, gdy "Papież i Biskup daleko" a "względy duszpasterskie i ulubiony serial o 20 mają większą moc oddziaływania?