konowalek.pl

Każdy, kto startuje w zawodach marzy o pierwszym miejscu, o wygranej, o dostaniu się na podium. Gdy w maratonie bierze udział kilka tysięcy osób, każdy chce dać z siebie wszystko. W roku 2014 posmakowałem "małej polityki" i dowiedziałem się wiele. Zarówno o jej dobrej, jak i złej stronie. Do momentu ogłoszenia wyników wyborów wierzyłem, że w tym Narodzie jest jeszcze szczypta zdrowego rozsądku.

W moim okręgu zdobyłem całe 125 głosów. Jednak w tydzień po podaniu wyniku z kalkulatora1.exe zaczęły się pytania: "Panie Jarku, głosowałem na Pana z całą rodziną, ile pan zebrał głosów". Gdy zacząłem zapisywać - wyszło, że na moją skromną osobę głos oddało blisko pół tysiąca wyborców. Jednak, cud nad urną zrobił swoje. Cieszyć się trzeba, że nie miałem głosów ujemnych.

Read more ...

Z Marianem Kowalskim podczas konwencji RN 2014Mowa o moim koledze, Marianie Kowalskim, kandydacie Ruchu Narodowego na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej. Jest to jedyny z kandydatów, o którego istnieniu zapomniał establishment medialny. Nie ma i już. Nie występuje w wieczornym wydaniu dzienników, nie jest prezentowany w mediach elektronicznych. Media papierowe również milczą. Zostaje więc nam tylko Internet. Mówię "nam" ponieważ ten tekst pisany jest do wszystkich tych, którym obowiązujący od 25 lat układ nie odpowiada.

Read more ...

Koniec tygodnia jest dobrym czasem nie tylko na podsumowanie, ale i na refleksję. Kampania Prezydencka już ruszyła pełną parą. W mediach głównego nurtu eksponowani są kandydaci płynący z prądem, niezmiennie od wielu lat, lub też - ich poplecznicy. Jednak widać kilku kandydatów próbujących płynąć pod prąd. A ja postanowiłem uruchomić na tej stronie miejsce na swoje przemyślenia - czyli "odpalić blogaska".

Read more ...

W zeszłą niedzielę dostałem takiego oto maila od sygnatariuszy Protestu na Szafirowej (więcej info pod linkiem).

Szanowni Państwo,

nasze pytanie kierujemy do kandydatów do RM Lublin, którzy zetknęli się z dwoma żywotnymi problemami dotyczącymi Czubów Południowych:
1. Trasy Zielonej
2. niekontrolowanej budowy stacji bazowych telefonii komórkowej.

Prosimy o jak najszybsze udzielenie odpowiedzi, którą zamieścimy na naszej stronie internetowej:
www.ProtestNaSzafirowej.republika.pl
aby poinformować naszych sąsiadów - wyborców, jakie jest stanowisko kandydatów w powyższych sprawach.

1. Czy jako Radny RM Lublin przeprowadzi Pani/Pan zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego Czubów Południowych, które ograniczą planowaną obecnie budowę Trasy Zielonej (największej inwestycji drogowej w granicach Lublina) do skali ulicy osiedlowej, odsuniętej maksymalnie od najbliższych budynków mieszkalnych? W załączeniu krótka informacja o problemie.

2. Czy jako Radny RM Lublin przeprowadzi Pani/Pan zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego Czubów Południowych, które ucywilizują proces budowy stacji bazowych telefonii komórkowej? Jest to możliwe już dzisiaj, jeśli zostanie zrealizowana uchwała RM Lublin 1224/XLV/2010 - w załączeniu. Poniżej sygnalna informacja o aktualnym stanie prac RM Krakowa ws. stacji bazowych: www.tvp.pl/krakow/aktualnosci/spoleczenstwo/krakowska-rezolucja-ws-anten-telefonii-komorkowej

 

I moja odpowiedź:

 

1. Jeżeli chodzi o kwestie Zielonej Trasy
Patrząc z perspektywy kierowcy - każde rozwiązanie usprawniające poruszanie się po mieście jest dobre. Jednak w tym przypadku poprowadzenie drogi i stworzenie "mostu" między mało korkującymi się dzielnicami jest działaniem szkodliwym. Już od dawna obserwujemy w Lublinie brak konsekwencji w wydawaniu różnych rozporządzeń. Tak, jakby decyzja jednego piętra Magistratu nie była konsultowana z innymi. Dla przykładu - ile było remontów ulic, które później były na nowo zamykane, bo ktoś z innego wydziału zaplanował rok później modernizacje linii wodociągowej, kanalizacyjnej, elektrycznej etc.
Podobnie jest i tutaj. Miasto wie o planowanej drodze, jednak wydaje nowe pozwolenia na budowę. Patrząc się po miastach europejskich i amerykańskich, oddalenie obwodnicy od centrum miasta i puszczenie jej przez tereny niezamieszkałe przyczynia się do ich późniejszego zurbanizowania. Jednak, nie zawsze są to domy mieszkalne, a dzielnice przemysłowe itp, dla których bliskość infrastruktury drogowej jest czymś dobrym, pożytecznym i pożądanym.
Owszem, pożądane jest tworzenie wewnętrznych obwodnic miasta, jednak - nie mogą być one uciążliwe.
W Lublinie należałoby całkowicie zakwestionować wiele inwestycji. Tworzymy stadion, na którym nie ma kto zagrać, pozwalamy budować markety, w których za chwilę nie będzie kto miał kupować (bo zniszczone zostaną resztki rodzimego handlu).
Dlatego, tworzenie takiej obwodnicy wpisującej się w tzw. "zieloną trasę" będę z całą stanowczością blokował do momentu stworzenia i oddania południowej części obwodnicy miasta (ostatnio szumnie ogłoszonej). W samym mieście są ważniejsze inwestycje infrastrukturalne do wykonania, np. połączenie Czubów i Czechowa. Do dziś żadna ekipa nie chciała się za to zabrać, snując fantastyczne opowieści o metrze, tunelach. Dzięki Bogu nie mówili o kosmicznych statkach i testowaniu teleportu. Choć ten ostatni mogliby przetestować na sobie.
Osobiście kwestię dojazdu widzę przedłużeniem ul. Krochmalnej (na wysokości boiska przy wiadukcie) i puszczenie całego ruchu tranzytowego tamtym odcinkiem. Zresztą, tutaj widać znowu niekonsekwencje władz – bo jak można na projektowanej trasie przelotowej tworzyć aż tyle "wąskich gardeł" (skręt w Krochmalną, Młyńska, Unicka itp).

2. Kwestia telefonii komórkowej jest również poważna, ponieważ bezpośrednio wpływa na nasze zdrowie. Z jednej strony - chcemy być w zasięgu szybkiej sieci, dobrego internetu. Z drugiej strony - jak się przyjrzeć tematowi bliżej - można to osiągnąć nie koniecznie tworząc nowe punkty bazowe, a modernizując stare. Z drugiej zaś strony, przed uruchomieniem kolejnego nadajnika, należałoby przeprowadzić symulację zmiany pola elektromagnetycznego w całym obszarze pokrycia nadajnika. Jeżeli w którymkolwiek miejscu wartość promieniowania zbliżałaby się do limitu - należałoby zmienić lokalizację na inną. Zresztą, do końca nie jest to zadanie dla Rady Miasta (wydanie pozwolenia na budowę) a Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego.
Niemniej, po bliższym przeanalizowaniu sprawy uważam, że w pierwszej kolejności należałoby stworzyć stan aktualnego poziomu promieniowania w mieście i ewentualnie wyeliminować słabe punkty (np. jako element rozprawy naukowej na Politechnice czy UMCS-ie), aby nie wydawać na darmo pieniędzy podatników. I dopiero mając takie dane - zastanawiać się nad przyszłością. W międzyczasie należy wstrzymać wydawanie wszelkich zezwoleń oraz zmusić Prezydenta do wykonania postanowień Rady Miasta.
Jeżeli chodzi o kwestie zdrowia, to tutaj nie ma wiele do gadania. Dalsza odległość od stacji bazowej równa się większej emisji promieniowania wytwarzanego przez telefon (ale to można obejść stosując słuchawki). Natomiast nadajnik działa 24/365.

 

Jeżeli kilka lat temu głosowałeś na jedną z "wielkich" partii i Cię zawiodła - dziś planujesz zagłosować na drugą. myśląc, że to coś zmieni. Dzieje się tak zarówno w wielkiej polityce, jak i w sprawach lokalnych, samorządowych. Kandydaci po wyborze realizują plany i wizje swoich partii. I - jak to często bywa - ślad po nich zanika. Pojawiają się znowu za cztery lata podczas następnej kampanii próbując się wprosić w Wasze łaski.

Mieszkańcy Czubów dobrze mnie znają. Jestem między Wami i wśród Was. Z wieloma z Was rozmawiałem, na długo zanim zostało mi zaproponowane wystartowanie w wyborach samorządowych. Nie jestem osobą wynoszącą się, patrzącą na wszystkich z góry (pomijając wzrost i specyfikę mojej pracy). Zawsze było można ze mną porozmawiać i zapewniam, że to się nie zmieni.

Wielu z moich Parafian pyta się, czy "pan nie ucieknie od nas". Drodzy Państwo. Organy i praca w tak wspaniałej Parafii jest dla mnie zaszczytem i honorem. Wcześniej pracowałem również w wymagających ośrodkach - między innymi w Bazylice oo. Dominikanów na Starym Mieście (w latach 2002-2007) czy w kościele Wszystkich Świętych w Warszawie (2008/2009). Na Czubach pracuję od roku 2010. Krąży plotka, że jestem inicjatorem celebrowania w naszej Parafii Mszy Wszechczasów. Niebawem będzie to już dwa lata. Jednak, to nie moje dzieło. To Bóg tak chciał, a mnie wybrał na swoje narzędzie.

Ruch Narodowy z listy którego kandyduję to nie są - jak podają media - neonaziści, faszyści. Są to wartościowi ludzie, działający od wielu lat na kanwie oświaty, wychowywania młodego pokolenia, inicjatyw patriotycznych czy wreszcie kultywowania pamięci o Żołnierzach Wyklętych. To środowisko Ruchu Narodowego organizuje największą patriotyczną manifestację - Marsz Niepodległości. To do nas strzela Policja z gumowych kul, to osoby związane z Ruchem są szykanowane, zastraszane. Ale i to na nich możecie zawsze liczyć, tak jak mogę liczyć ja. Nie położył bym na szali swojej reputacji na którą pracowałem latami wystawiając swoje nazwisko obok osób niepewnych. Chyba bardziej bym sobie zaszkodził, gdyby koło mnie znalazły się "chorągiewki na wietrze", zmieniające swoje poglądy i barwy partyjne. A takie przypadki w naszym mieście przecież są.

Od niedawna jestem również redaktorem w internetowej telewizji "Niezależny Lublin" w której prowadzę audycje "U Rejtana". Wcześniej byłem współprowadzącym (wraz z red. Arkadiuszem Robaczewskim) "Lubelskich Obiadów Czwartkowych", w których poruszaliśmy sprawy związane z religią, tradycja i kulturą.

Zaangażowałem się w "Protest na Szafirowej" - między innymi w ostatnim odcinku poruszyłem ten - zapomniany przez Radnych - temat. Ważny problem dla sporej części mieszkańców Czubów.

{youtube}Ph2rBVUkzUs{/youtube}

Błędnie w czasie trwania programu nazwałem ulicę. To drobny szczegół. Jednak proszę się zastanowić. Już dziś wyciągnąłem temat z lamusa. Będę go pilotował. A teraz - proszę sobie wyobrazić, że ten głos jest poruszany na sesjach Rady Miasta. Nie obiecuję działam. I nie jest to puste hasło na plakacie.

Na koniec kampanii serdecznie dziękuję Państwu za wyrazy sympatii i poparcia. Jeżeli chcecie Państwo wspomóc bardziej moją osobę i zwiększyć szansę na Wasz głos w Radzie Miasta - powiedzcie Znajomym, zamieszkałym w innej części Lublina o oddanie głosu na kandydatów Ruchu Narodowego do Rady Miasta oraz na poparcie kandydatury Mariana Kowalskiego na urząd Prezydenta Miasta Lublina. W ten sposób zwiększycie nie tylko naszą szansę na godne reprezentowanie Państwa w Radzie Miasta, ale i zapewnicie sobie stanowczy głos podczas obrad. My nie odpowiadamy przez Prezesami Partii, nie realizujemy wytycznych centrali. Odpowiadamy wyłącznie przed Wami i w swoje ręce bierzemy Wasze zaufanie.

Moje rekomendacje w pozostałych dzielnicach:

Okręg 1- Bronowice, Stare Miasto, Śródmieście, Wieniawa
1 Rafał Dobrowolski
3 Magdalena Chojnacka

Okręg 2 - Konstantynów, Rury, Szerokie, Węglin Północny, Za Cukrownią
1 Karol Podstawka
5 Rafał Paweł Prost

Okręg 4 - Czechów Południowy, Czechów Północny, Sławin, Sławinek
1 Wojciech Rowiński
4 Mateusz Jan Chrzonstowski
6 Tomasz Brodziak

Okręg 5 - Felin, Hajdów-Zadębie, Kalinowszczyzna, Ponikwoda, Tatary
1 Bartłomiej Grzegorczyk
3 Piotr Ryszard Mazur

Okręg 6 - Abramowice, Dziesiąta, Głusk, Kośminek, Wrotków, Zemborzyce
1 Przemysław Marek Leniak
3 Maja Marta Ludwicka

Jak co roku, w święta ważne dla Polaków przygotowuje bądź biorę udział w przygotowaniach patriotycznego koncertu. Tak będzie i tym razem. Serdecznie zapraszam na koncert, który odbędzie się 11 listopada o godzinie 19 w Auli Domu Akcji Katolickiej przy al. Jana Pawła II.

Read more ...

Arena Próżności na dawnym placu buraczanym, czyli otwarty niedawno obiekt sportowy znany pod nazwą: "Arena Lublin" będzie kosztowała lubelskiego podatnika około 5.000.000 rocznie. Tak podają media posiłkując się wyliczeniami Ratusza. Po szybkich obliczeniach wychodzi prawie okrągła suma 14 tysięcy złotych dziennie. Kto bogatemu zabroni, prawda?

Jednak, aby ten obiekt nie stał na darmo, a pieniądze w jakiś sposób wracały do podatników, proponujemy stworzenie czegoś, czego w Polsce chyba jeszcze nie było! W swoim programie uwzględniłem zwiększenie wydatków na Kulturę, co ma być elementem Inwestycji w młodzież, jednak nie do końca wiedziałem, jak "ugryźć" edukację dzieci i młodzieży przez sport. I mam pewien pomysł!

Miejska Liga Piłki Nożnej

W pięciu kategoriach wiekowych rozgrywały by się zawody naszej miejskiej ligi tj. - dzieci do lat 12/13 (a więc szkoła podstawowa) później liga gimnazjum, szkół średnich, studentów i ostatnia grupa - tzw. "oldboyów". Skoro więc po poprzednikach dostaniemy stadion z długiem - niechże mieszkańcy mają z tego tytułu coś dla siebie. Nie spodziewam się, że zawody miejskiej ligi zgromadzą większą ilość osób pozwalających zapełnić trybuny, jednak - w zdrowym ciele, zdrowy duch.

Jednak jest pewien szkopuł - murawa nie będzie w stanie wytrzymać takiej ilości spotkań, więc część z nich może być rozgrywana na wybudowanych i utrzymywanych przez nas "Orlikach". Jeżeli pojawi się "moda na sport" - wówczas wzrośnie zainteresowanie treningami w amatorskich klubach piłkarskich, dodatkowymi zajęciami wychowania fizycznego w szkołach itd. A za kilka, kilkanaście lat na tej murawie będzie rozgrywało swoje mecze - już w barwach Motoru Lublin wychowane w naszym mieście nowe pokolenie zawodowych piłkarzy. Bo trzeba pamiętać, że ani dobrzy muzycy, ani malarze ani sportowcy nie rosną na drzewach.

Dzieciaki będą musiały się do takich zawodów przygotować, a więc odciągniemy je od komputera, telewizji i innych robiących wodę z mózgu współczesnych odmóżdżaczy. Będą musiały ćwiczyć, a więc będą wysportowani, bardziej odporni na choroby itp. 

Taka liga będzie mogła wystartować na wiosnę. Tyle mniej więcej czasu będziemy potrzebować na zorganizowanie całego turnieju. Zaczniemy od szkół podstawowych, planujemy również rozgrywki wakacyjne w ramach akcji "Wakacje w mieście". Oczywiście, będzie to gra o puchar Prezydenta Miasta Lublina, Mariana Kowalskiego - którego kandydaturę jak zawsze Państwu zostawiam do rozważenia.

Dodam, pół żartem pół serio, że wpadłem na lepszy "pomysł", idąc śladem absurdów naszych obecnych (daj Boże jak najkrócej) Włodarzy - ogrzewanie ulic w zimie. Skoro stać nas na stadion za 14.000 dziennie, to dlaczego nasi drodzy Mieszkańcy mają marznąć w zimie czekając na przystankach. Roboczo pomysł ten został nazwany Miejskie Ogrzewanie Robione Dla Aglomeracji, czyli w skrócie: "M.O.R.D.A".