www.Rejtan.EU

Lublin jest obecnie spychany do roli i funkcji zaścianku. Pomimo bliskiej odległości od Stolicy obecna oraz poprzednie ekipy rządzące marginalizowały to, co się na ścianie wschodniej dzieje. Ot, byliśmy jedynie statystyką, zacofanym, katolickim ciemnogrodem, w który nie warto inwestować większego kapitału. Można odnieść wrażenie, że cała wschodnia ściana naszego kraju jest przez rządzących zapomniana, czy też celowo pomijana. Bo jak wytłumaczyć chociażby trzy godniny drogi, jaką należy przeznaczyć na przejechanie odległości 150 km jakie dzieli nas od granic Warszawy? A sami politycy z Centrali? Pojawiają się tutaj całymi watahami jedynie w kontekście walki ze skutkami powodzi.

A przecież Lubelszczyzna wsławiła się nie raz w historii Polski. Unia Lubelska, Katolicki Uniwersytet Lubelski osobistości takie jak Henryk Wieniawski, Józef Czechowicz czy o. Albert Krąpiec OP to najwyraźniejsze przykłady wyżyn intelektualnych i artystycznych związanych z  Lublinem. To również na naszej ziemi powstała pierwsza Solidarność. I mało kto wie, że poszło o... kotleta w świdnickiej stołówce. Zamiast tego, mędrcy o smutnych minach sprzeczają się, czy motorówka była czy też nie. Nas, z perspektywy Lubelszczyzny mało to obchodzi, ponieważ nasze dziedzictwo zostało zagrabione. Ktoś nam Solidarność ukradł, zrobił z niej polityczną zakładniczkę i nie chce Jej oddać. 

„Naród, który zapomina o swojej historii, jest skazany na zagładę”.(Jan Paweł II)

Jeden z kandydatów, dr Rafał Dobrowolski w jednym ze swoich postulatów dotyczących kultury uzupełnił moją ofertę dla młodzieży o powstanie swoistego Pomnika Pamięci. Pomnik ten przywróciłby jednocześnie należne na mapie miejsce pokazując jednoznacznie rolę naszego miasta i regionu w dążeniu do wolności od II Wojny Światowej do dziś. Kolega Rafał pisze tak:

"Cztery lata temu, startujący na urząd Prezydenta Lublina pos. Lech Sprawka zgłosił postulat powołania Muzeum „Lubelskie Drogi do Wolności” , mający na celu upamiętnić walkę mieszkańców Lubelszczyzny z systemem komunistycznym, zaczynając na "Żołnierzach Wyklętych” kończąc na działalności ruchu Solidarności oraz innych formacji opozycji demokratycznej i narodowej lat 80. minionego wieku.

Nie powinno w tym muzeum zabraknąć miejsca poświęconego utraconym Kresom Wschodnim: Wileńszczyźnie, Grodnu, Brześciowi, Pińskowi, Wołyniowi i Galicji Wschodniej. Jednak ta nowa miejska instytucja kulturalna, nie powinna ograniczać się jedynie do funkcji muzealnej. Musi powstać nowoczesna interdyscyplinarna instytucja w której znajdzie się sala widowiskowa przystosowana na organizacje koncertów patriotycznych, projekcji filmów historycznych oraz sesji popularnonaukowych, a także restauracja ustylizowana na wzór partyzanckiej kryjówki, w której to Lublinianie i przyjezdni turyści mogliby się w nowatorski, mniej patetyczny sposób spotkać z historią"

Jest to bardzo dobre rozwinięcie mojej wizji na rolę kultury w kształtowaniu prawidłowych postaw społecznych i oraz kręgosłupa moralnego. Dzięki temu, Lublin mógłby się stać również miejscem organizowanych wycieczek edukacyjnych, a samo Muzeum Wolności i Solidarności wraz z Muzeum na Majdanku, Ogrodem Botanicznym czy Muzeum Wsi Lubelskiej - magnesem, który przyciągnie młodzież z różnych części kraju. Tą młodzież, która zachwycona bogactwem tego miasta za kilka lat przyjedzie tu na studia. A po ich skończeniu będziemy się starać ją zatrzymać w naszym mieście, aby przyczyniała się do jego rozwoju. A jeżeli nie samego Lublina - to miast ościennych - Świdnika, Łęcznej, Lubartowa, Puław, Włodawy, Chełma, Hrubieszowa, Tomaszowa Lubelskiego, Kraśnika czy Puław.

Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości.
Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium. (Józef Piłsudski)

Drodzy Wyborcy. Sukces promocyjny miasta to nie impreza za dużą bańkę w jednej z komercyjnych telewizji ogłaszana jako "Otwarcie Stadionu". To również nie jest wykupienie setek billboardów w całym kraju, zapraszających na Lubelszczyznę. Nie są to różne imprezy "kulturalne" w stylu "Golgota Picnic", czy "koncerty" w klubach o wątpliwej reputacji, godzące w pamięć o ofiarach Katynia.  O dotychczasowej polityce kulturalnej, można zacytować inną sentencję Marszałka o Narodzie: "Naród wspaniały...".

I dlatego w tych wyborach startujemy do władz Miasta Lublin, aby przywrócić należne miejsce Bohaterom tych Ziem. Tych wszystkich, których kości spoczywają jeszcze w bezimiennych grobach w lasach naszego regionu. Którzy tu żyli i umierali za Wolność i Niepodległość. Tych, których palce były pozbawiane paznokci w czasach głębokiego Stalina. I wreszcie tych, którzy powiedzieli dość zginania karku i wzniecili iskrę, która podpaliła nieludzki system.